Krakowski Makaroniarz - Cukier i Puder https://cukieripuder.pl/tag/krakowski-makaroniarz/ Food and Lifestyle Mon, 18 Nov 2019 22:59:42 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.2 https://cukieripuder.pl/wp-content/uploads/2019/06/cropped-ico-2-32x32.png Krakowski Makaroniarz - Cukier i Puder https://cukieripuder.pl/tag/krakowski-makaroniarz/ 32 32 Pão de Deus – drożdżowe bułeczki z Portugalii https://cukieripuder.pl/pao-de-deus-drozdzowe-buleczki-z-portugalii/ https://cukieripuder.pl/pao-de-deus-drozdzowe-buleczki-z-portugalii/#respond Fri, 08 Nov 2019 21:41:48 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2469 Pão de Deus piekłam do tej pory tylko raz. Co w zupełności wystarczyło, żeby podbiły żołądki prawie zawsze głodnych 😉 domowników. Od tamtej pory ochoczo domagają się kulinarnej powtórki. W czym tkwi sekret drożdżowych bułeczek ze słodką kokosową kruszonką? Trudno powiedzieć. Dla każdego będzie to pewnie coś innego, ale z całą pewnością warto je upiec, […]

Artykuł Pão de Deus – drożdżowe bułeczki z Portugalii pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Pão de Deus piekłam do tej pory tylko raz. Co w zupełności wystarczyło, żeby podbiły żołądki prawie zawsze głodnych 😉 domowników. Od tamtej pory ochoczo domagają się kulinarnej powtórki. W czym tkwi sekret drożdżowych bułeczek ze słodką kokosową kruszonką? Trudno powiedzieć. Dla każdego będzie to pewnie coś innego, ale z całą pewnością warto je upiec, żeby się o tym przekonać.

W Portugalii tradycyjne Pão de Deus podawane są na śniadanie, ale stanowią również jeden z ważniejszych wypieków przygotowywanych z okazji 1 listopada. Jeżeli jesteście ciekawi szczegółów związanych z historią portugalskich bułeczek, odsyłam Was do lektury książki Bartka KieżunaPortugalia do zjedzenia”, skąd pochodzi dzisiejszy przepis :).

Bułeczki można przygotować na śniadanie, zjeść w formie deseru, lub w towarzystwie ulubionej kawy. Przepis jest prosty, końcowy efekt przyjemnie słodki, a kruszonka zadowoli niejednego kokosowego łasucha ;). Smacznego!

Zaczyn:
100 g mąki
50 ml ciepłego mleka
7 g suchych drożdży
łyżka cukru
szczypta soli

Ciasto:
500 g mąki
200 ml mleka
70 g cukru
80 g masła

Kruszonka kokosowa:
jajko
90 g wiórków kokosowych
80 g cukru
40 g stopionego masła
jajko do posmarowania

  1. Zagnieść zaczyn z podanych składników. Powstałą kulkę z ciasta posypać mąką i włożyć do miski. Następnie miskę owinąć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na ok 25 minut.
  2. Składniki na ciasto wsypać do dużej miski. Dolać powoli mleko, mieszając by powstało ciasto. Dodać zaczyn i zagniatać je ok 15 minut, aby stało się sprężyste i błyszczące. Powstałą kulkę posypać mąką, włożyć do miski i owinąć folią spożywczą. Odstawić miskę z ciastem w ciepłe miejsce na ok 35 minut. Po tym czasie ciasto podzielić na 12 kulek, uformować z nich bułeczki i ułożyć na blaszce zachowując odstępy. Bułeczki przykryć lnianą ściereczką i odłożyć do wyrośnięcia na 40 minut. 
  3. Do otrzymania kruszonki połączyć masło, jajko i wiórki kokosowe. Każdą bułeczkę przed pieczeniem posmarować jajkiem, na wierzchu posypując kruszonką. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 15 minut.

Artykuł Pão de Deus – drożdżowe bułeczki z Portugalii pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/pao-de-deus-drozdzowe-buleczki-z-portugalii/feed/ 0
Kierunek Portugalia! https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/ https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/#comments Fri, 25 Oct 2019 12:52:21 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2361 „Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna” Nigdy nie marzyłam o podróży do Portugalii. Jednak z niegasnącym na twarzy uśmiechem i palącym niczym południowe słońce sentymentem, do dzisiaj wspominam czas spędzony w Algarve. Zdarza mi się to na tyle często, że pewnie samemu Vasco da Gamie odbija się przez to czkawką 😉.  Poza niezliczoną […]

Artykuł Kierunek Portugalia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

„Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna”

Nigdy nie marzyłam o podróży do Portugalii. Jednak z niegasnącym na twarzy uśmiechem i palącym niczym południowe słońce sentymentem, do dzisiaj wspominam czas spędzony w Algarve. Zdarza mi się to na tyle często, że pewnie samemu Vasco da Gamie odbija się przez to czkawką 😉

Poza niezliczoną ilością słonecznych zdjęć i wspomnień słodkich niczym Amarguinha, przywiozłam stamtąd chroniczną miłość do legendarnych Pastèis de Nata. Do portugalskich plaż oraz vinha verde moje serce bije równie mocno. Za to wszystko Portugalii należy się wielkie „obrigado”!

Ojczyzna Magellana chociaż niewielka, bez skrępowania uwodzi każdego śmiałka, który uciął z nią sobie małe tête à tête. Zróżnicowany krajobraz, zawiła historia i złożona kultura sprawiają, że wybija się na tle reszty Europy. Z całą pewnością wszystko to sprawia, że warto tu przyjechać. By poczuć portugalskiego ducha, nie trzeba od razu ujarzmiać fal serfując po Pacyfiku, czy śpiewać fado na miarę Amàlii Rodrigues. Wszystko przyjdzie z czasem, a jeśli nie – to na ukojenie smutków pozostają nam obłędne pastèis, ocean, Ginjinha i vinho verde 😉.

Kraina dorsza i nie tylko

Jeżeli lubicie nowe kulinarne doznania, lecz dotąd nie stąpaliście po portugalskiej ziemi, możecie w prosty sposób nadrobić zaległości. By zasmakować portugalskiej kuchni, nacieszyć oczy pięknem architektury i przeżyć niejedno „krajobrazowe wzruszenie” nie musicie specjalnie się natrudzić. Wystarczy „Portugalia do zjedzenia”, którą po mistrzowsku „zmalował”sam Bartek Kieżun

W swej książce Krakowski Makaroniarz jak kraj długi i szeroki wodzi nas „za nosy” po arkanach portugalskiej kuchni. Ta choć oparta na prostocie, w smaku jest wielowymiarowa i wyrafinowana. Przemierzając Portugalię, warto spróbować różnych rzeczy, a najlepiej wszystkiego po trochu. Podobno samego bacalhau Portugalczycy potrafią przyrządzić na 365 różnych sposobów, więc jest w czym wybierać.

Portugalia na talerzu

Z książką Bartka Kieżuna można kulturalnie zajrzeć Portugalczykom do talerzy, które pokazują różnorodność i bogactwo lokalnej kuchni. Na śniadanie przygotować słodkie bułeczki Pão de Deus, na obiad obowiązkowo zupę Caldo Verde, na deser Pastèis de Nata , lub jeśli ktoś woli słodkie Farófias. Można też z nią spojrzeć prosto w oczy historii i to nie tylko tych z kulinarnym zacięciem. Stać się częścią kolejnej, cudownej wędrówki, która pozwala nam poznać najdziwniejsze zasady portugalskiej gastronomii, jak na przykład tą, że „na północy Portugalii ceny w restauracjach są dwa razy wyższe niż na południu. Czy jest tam dwa razy drożej? Niekoniecznie!” Spragnionych rozwikłania tej zagadki odsyłam do lektury książki📖.

Nie znającym tematu wydawać by się mogło, że „Portugalia do zjedzenia”, to kolejna książka kucharska, z tych książek kucharskich. Nic bardziej mylnego! Są w niej przepisy, jak na klasyczną książkę kucharską przystało, jednak to tylko przedsmak tego, co można w niej znaleźć. Czyta się ją jak dobrą powieść, choć można to robić z doskoku. Co wcale nie skutkuje zatraceniem wątku. Takie ryzyko istnieje tylko wtedy, gdy podczas lektury raczymy się przygotowaną wcześniej wedle przepisu Ginjinhą. Trzeba z nią uważać bo wiśnie bywają zdradliwe, a szczególnie te maczane w alkoholu😉.

Książka pachnąca portugalską kuchnią, architekturą i sztuką – kryje w sobie niejeden pyszny przepis. Najbardziej wyczekiwanym przeze mnie, był oczywiście ten na Pastèis de Nata. Wypróbowałam! Efekt był taki, że przeniosłam się do słonecznej Portugalii na sam koniec świata, na Cabo de São Vicente… Jak pisał poeta Luiz Vaz de Camões – „Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna”.

Artykuł Kierunek Portugalia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/feed/ 2