Bartek Kieżun - Cukier i Puder https://cukieripuder.pl/tag/bartek-kiezun/ Food and Lifestyle Tue, 10 Mar 2020 22:32:40 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.2 https://cukieripuder.pl/wp-content/uploads/2019/06/cropped-ico-2-32x32.png Bartek Kieżun - Cukier i Puder https://cukieripuder.pl/tag/bartek-kiezun/ 32 32 Królestwo za czekoladę! https://cukieripuder.pl/krolestwo-za-czekolade/ https://cukieripuder.pl/krolestwo-za-czekolade/#respond Wed, 20 Nov 2019 18:30:00 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2613 Czekolady! Czekolady! Królestwo za czekoladę! Niezwykle słodką prawidłowością jest to, że wszystko co czekoladowe w chłodne, jesienne i pochmurne dni potrafi poprawić humor w trymiga.  W gruncie rzeczy, jest to nieco szalony sposób, jednak dawkowany z umiarem nie powinien wywołać zbyt dużych wyrzutów sumienia 😉 . Moim sprawdzonym i niezawodnym sposobem na jesienną niepogodę, jest […]

Artykuł Królestwo za czekoladę! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
Czekolady! Czekolady! Królestwo za czekoladę! Niezwykle słodką prawidłowością jest to, że wszystko co czekoladowe w chłodne, jesienne i pochmurne dni potrafi poprawić humor w trymiga.  W gruncie rzeczy, jest to nieco szalony sposób, jednak dawkowany z umiarem nie powinien wywołać zbyt dużych wyrzutów sumienia 😉 .

Moim sprawdzonym i niezawodnym sposobem na jesienną niepogodę, jest torta caprese. Czekoladowo-migdałowy torcik pochodzący z włoskiej wyspy Capri pokochał sam Al Capone. Jak do tego doszło dowiecie się z książki, o której pisałam już wcześniej. To właśnie z niej pochodzi dzisiejszy przepis. W 1920 roku torta caprese znalazło się na liście najlepszych włoskich deserów, co zupełnie mnie nie dziwi bo smakuje nieprzyzwoicie dobrze. Przekonajcie się o tym sami piekąc czekoladowo-migdałowy torcik w domu.

Składniki:
300 g migdałów ze skórką*
200 g gorzkiej czekolady
200 g masła
200 g cukru
6 jajek „zerówek”
2 łyżki aromatycznego likieru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier puder do posypania

  1. Migdały posiekać nożem, następnie zmielić używając blendera. Gorzką czekoladę potraktować podobnie.
  2. Dla uzyskania bardziej rustykalnej formy ciasta, blendowanie migdałów i czekolady można pominąć.
  3. W misce utrzeć masło z cukrem na jasny krem. Jajka ubić krótko mikserem i powoli połączyć z maślanym kremem, stale miksując.
  4. Do masy dodać czekoladę, migdały i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać likier i proszek do pieczenia.
  5. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni przez około 50 minut.
  6. Ciasto podawać posypane cukrem pudrem. Smacznego!

* Zamiast migdałów ze skórką można użyć mąki migdałowej, masło roztopić i rozpuścić w niej część czekolady, żółtka utrzeć z cukrem na jasny krem, a białka ubić na sztywną pianę i na sam koniec dodać do ciasta.

Artykuł Królestwo za czekoladę! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/krolestwo-za-czekolade/feed/ 0
Pão de Deus – drożdżowe bułeczki z Portugalii https://cukieripuder.pl/pao-de-deus-drozdzowe-buleczki-z-portugalii/ https://cukieripuder.pl/pao-de-deus-drozdzowe-buleczki-z-portugalii/#respond Fri, 08 Nov 2019 21:41:48 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2469 Pão de Deus piekłam do tej pory tylko raz. Co w zupełności wystarczyło, żeby podbiły żołądki prawie zawsze głodnych 😉 domowników. Od tamtej pory ochoczo domagają się kulinarnej powtórki. W czym tkwi sekret drożdżowych bułeczek ze słodką kokosową kruszonką? Trudno powiedzieć. Dla każdego będzie to pewnie coś innego, ale z całą pewnością warto je upiec, […]

Artykuł Pão de Deus – drożdżowe bułeczki z Portugalii pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Pão de Deus piekłam do tej pory tylko raz. Co w zupełności wystarczyło, żeby podbiły żołądki prawie zawsze głodnych 😉 domowników. Od tamtej pory ochoczo domagają się kulinarnej powtórki. W czym tkwi sekret drożdżowych bułeczek ze słodką kokosową kruszonką? Trudno powiedzieć. Dla każdego będzie to pewnie coś innego, ale z całą pewnością warto je upiec, żeby się o tym przekonać.

W Portugalii tradycyjne Pão de Deus podawane są na śniadanie, ale stanowią również jeden z ważniejszych wypieków przygotowywanych z okazji 1 listopada. Jeżeli jesteście ciekawi szczegółów związanych z historią portugalskich bułeczek, odsyłam Was do lektury książki Bartka KieżunaPortugalia do zjedzenia”, skąd pochodzi dzisiejszy przepis :).

Bułeczki można przygotować na śniadanie, zjeść w formie deseru, lub w towarzystwie ulubionej kawy. Przepis jest prosty, końcowy efekt przyjemnie słodki, a kruszonka zadowoli niejednego kokosowego łasucha ;). Smacznego!

Zaczyn:
100 g mąki
50 ml ciepłego mleka
7 g suchych drożdży
łyżka cukru
szczypta soli

Ciasto:
500 g mąki
200 ml mleka
70 g cukru
80 g masła

Kruszonka kokosowa:
jajko
90 g wiórków kokosowych
80 g cukru
40 g stopionego masła
jajko do posmarowania

  1. Zagnieść zaczyn z podanych składników. Powstałą kulkę z ciasta posypać mąką i włożyć do miski. Następnie miskę owinąć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na ok 25 minut.
  2. Składniki na ciasto wsypać do dużej miski. Dolać powoli mleko, mieszając by powstało ciasto. Dodać zaczyn i zagniatać je ok 15 minut, aby stało się sprężyste i błyszczące. Powstałą kulkę posypać mąką, włożyć do miski i owinąć folią spożywczą. Odstawić miskę z ciastem w ciepłe miejsce na ok 35 minut. Po tym czasie ciasto podzielić na 12 kulek, uformować z nich bułeczki i ułożyć na blaszce zachowując odstępy. Bułeczki przykryć lnianą ściereczką i odłożyć do wyrośnięcia na 40 minut. 
  3. Do otrzymania kruszonki połączyć masło, jajko i wiórki kokosowe. Każdą bułeczkę przed pieczeniem posmarować jajkiem, na wierzchu posypując kruszonką. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 15 minut.

Artykuł Pão de Deus – drożdżowe bułeczki z Portugalii pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/pao-de-deus-drozdzowe-buleczki-z-portugalii/feed/ 0
Pastèis de Nata, czyli słodki symbol Portugalii https://cukieripuder.pl/pasteis-de-nata-czyli-slodki-symbol-portugalii/ https://cukieripuder.pl/pasteis-de-nata-czyli-slodki-symbol-portugalii/#respond Wed, 30 Oct 2019 15:30:43 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2423 Zupełnie niepozorne Pastèis de Nata, są jednym z kulinarnych, słodkich symboli Portugalii. Pierwszy raz spróbowałam ich w Lizbonie i „wpadłam jak śliwka w kompot”. Nie potrafię ich sobie odmówić, ale z drugiej strony nie wiem po co miałabym to w ogóle robić😉.  Mogłabym je jeść na okrągło i bez obaw, że ich smak kiedykolwiek mi […]

Artykuł Pastèis de Nata, czyli słodki symbol Portugalii pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Zupełnie niepozorne Pastèis de Nata, są jednym z kulinarnych, słodkich symboli Portugalii. Pierwszy raz spróbowałam ich w Lizbonie i „wpadłam jak śliwka w kompot”. Nie potrafię ich sobie odmówić, ale z drugiej strony nie wiem po co miałabym to w ogóle robić😉.  Mogłabym je jeść na okrągło i bez obaw, że ich smak kiedykolwiek mi się znudzi.

Przepis na obłędne Pastèis de Nata pochodzi z najnowszej książki Bartka KieżunaPortugalia do zjedzenia”, o której możecie przeczytać w poprzednim wpisie. Dowiecie się z niej, jak to z tymi pastèis było i skąd się wzięły. Znajdziecie ten, oraz wiele innych, nie mniej pysznych przepisów. Zachęcam do wypróbowania!

Składniki na ciasto:
250 g mąki 
120 ml letniej wody
140 g masła
szczypta soli

Składniki na masę:
7 żółtek
szklanka cukru
500 ml mleka
50 g skrobi kukurydzianej
250 ml wody
laska cynamonu
skórka z cytryny w kawałkach
kawałek masła do wysmarowania foremek
cukier puder i cynamon do posypania

  1. Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy szczyptę soli, wodę i wlewamy 40 g roztopionego i przestudzonego nieco masła. Zagniatamy ciasto zaczynając od delikatnego łączenia płynów z mąką z centrum miski. Robiąc małe kółeczka palcem, sprawiamy, że płyn zaczyna absorbować mąkę. W ten sposób uzyskamy ciasto miękkie i delikatne. Wyrabiamy je mniej więcej 10 minut. Wałkujemy na wysypanym mąką blacie najcieniej, jak umiemy. Na koniec smarujemy je roztopionym masłem i zwijamy w ciasny rulon. Odkładamy w chłodne miejsce, by masło nieco stwardniało.
  2. Aby przygotować krem, rozrabiamy skrobię w niewielkiej ilości mleka. Resztę mleka gotujemy z dodatkiem skórki z cytryny i laski cynamonu. Do gotującego się mleka dodajemy rozrobioną skrobię, cały czas mieszając. Trzymamy na małym ogniu, aż masa zgęstnieje. W drugim garnku przygotowujemy syrop cukrowy: wlewamy wodę i cukier i gotujemy około 3 minut. Gotowy wlewamy małym strumieniem, bardzo powoli, do masy budyniowej, cały czas mieszając. Przelewamy masę przez sito. Żółtka roztrzepujemy lekko rózgą kuchenną i dodajemy nieco przestudzonego budyniu. Dokładnie mieszamy.
  3. Foremki do pasteis (lub do muffinów), smarujemy masłem. Z rulonu ciasta odcinamy plaster o grubości 3 centymetrów i i spłaszczamy go dłonią. Takim dyskiem wyklejamy foremki, zaczynając od dna. Napełniamy je potem przygotowanym wcześniej kremem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 250 stopni C i pieczemy około 17 minut. Na powierzchni kremu muszą pojawić się błyszczące czarne plamy. To znak, że pasteis są gotowe. Babeczki posypujemy przed podaniem cukrem pudrem i cynamonem lub tylko jednym z nich.

Artykuł Pastèis de Nata, czyli słodki symbol Portugalii pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/pasteis-de-nata-czyli-slodki-symbol-portugalii/feed/ 0
Kierunek Portugalia! https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/ https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/#comments Fri, 25 Oct 2019 12:52:21 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2361 „Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna” Nigdy nie marzyłam o podróży do Portugalii. Jednak z niegasnącym na twarzy uśmiechem i palącym niczym południowe słońce sentymentem, do dzisiaj wspominam czas spędzony w Algarve. Zdarza mi się to na tyle często, że pewnie samemu Vasco da Gamie odbija się przez to czkawką 😉.  Poza niezliczoną […]

Artykuł Kierunek Portugalia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

„Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna”

Nigdy nie marzyłam o podróży do Portugalii. Jednak z niegasnącym na twarzy uśmiechem i palącym niczym południowe słońce sentymentem, do dzisiaj wspominam czas spędzony w Algarve. Zdarza mi się to na tyle często, że pewnie samemu Vasco da Gamie odbija się przez to czkawką 😉

Poza niezliczoną ilością słonecznych zdjęć i wspomnień słodkich niczym Amarguinha, przywiozłam stamtąd chroniczną miłość do legendarnych Pastèis de Nata. Do portugalskich plaż oraz vinha verde moje serce bije równie mocno. Za to wszystko Portugalii należy się wielkie „obrigado”!

Ojczyzna Magellana chociaż niewielka, bez skrępowania uwodzi każdego śmiałka, który uciął z nią sobie małe tête à tête. Zróżnicowany krajobraz, zawiła historia i złożona kultura sprawiają, że wybija się na tle reszty Europy. Z całą pewnością wszystko to sprawia, że warto tu przyjechać. By poczuć portugalskiego ducha, nie trzeba od razu ujarzmiać fal serfując po Pacyfiku, czy śpiewać fado na miarę Amàlii Rodrigues. Wszystko przyjdzie z czasem, a jeśli nie – to na ukojenie smutków pozostają nam obłędne pastèis, ocean, Ginjinha i vinho verde 😉.

Kraina dorsza i nie tylko

Jeżeli lubicie nowe kulinarne doznania, lecz dotąd nie stąpaliście po portugalskiej ziemi, możecie w prosty sposób nadrobić zaległości. By zasmakować portugalskiej kuchni, nacieszyć oczy pięknem architektury i przeżyć niejedno „krajobrazowe wzruszenie” nie musicie specjalnie się natrudzić. Wystarczy „Portugalia do zjedzenia”, którą po mistrzowsku „zmalował”sam Bartek Kieżun

W swej książce Krakowski Makaroniarz jak kraj długi i szeroki wodzi nas „za nosy” po arkanach portugalskiej kuchni. Ta choć oparta na prostocie, w smaku jest wielowymiarowa i wyrafinowana. Przemierzając Portugalię, warto spróbować różnych rzeczy, a najlepiej wszystkiego po trochu. Podobno samego bacalhau Portugalczycy potrafią przyrządzić na 365 różnych sposobów, więc jest w czym wybierać.

Portugalia na talerzu

Z książką Bartka Kieżuna można kulturalnie zajrzeć Portugalczykom do talerzy, które pokazują różnorodność i bogactwo lokalnej kuchni. Na śniadanie przygotować słodkie bułeczki Pão de Deus, na obiad obowiązkowo zupę Caldo Verde, na deser Pastèis de Nata , lub jeśli ktoś woli słodkie Farófias. Można też z nią spojrzeć prosto w oczy historii i to nie tylko tych z kulinarnym zacięciem. Stać się częścią kolejnej, cudownej wędrówki, która pozwala nam poznać najdziwniejsze zasady portugalskiej gastronomii, jak na przykład tą, że „na północy Portugalii ceny w restauracjach są dwa razy wyższe niż na południu. Czy jest tam dwa razy drożej? Niekoniecznie!” Spragnionych rozwikłania tej zagadki odsyłam do lektury książki📖.

Nie znającym tematu wydawać by się mogło, że „Portugalia do zjedzenia”, to kolejna książka kucharska, z tych książek kucharskich. Nic bardziej mylnego! Są w niej przepisy, jak na klasyczną książkę kucharską przystało, jednak to tylko przedsmak tego, co można w niej znaleźć. Czyta się ją jak dobrą powieść, choć można to robić z doskoku. Co wcale nie skutkuje zatraceniem wątku. Takie ryzyko istnieje tylko wtedy, gdy podczas lektury raczymy się przygotowaną wcześniej wedle przepisu Ginjinhą. Trzeba z nią uważać bo wiśnie bywają zdradliwe, a szczególnie te maczane w alkoholu😉.

Książka pachnąca portugalską kuchnią, architekturą i sztuką – kryje w sobie niejeden pyszny przepis. Najbardziej wyczekiwanym przeze mnie, był oczywiście ten na Pastèis de Nata. Wypróbowałam! Efekt był taki, że przeniosłam się do słonecznej Portugalii na sam koniec świata, na Cabo de São Vicente… Jak pisał poeta Luiz Vaz de Camões – „Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna”.

Artykuł Kierunek Portugalia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/feed/ 2
Wrzesień https://cukieripuder.pl/wrzesien/ https://cukieripuder.pl/wrzesien/#respond Mon, 30 Sep 2019 16:13:26 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2053 Byle do lata! Z tą właśnie myślą przywitałyśmy wrzesień, który upłynął nam niemal niepostrzeżenie. W tym czasie jesień podjęła (nieudaną) próbę przejęcia naszych szaf, w których nadal wiszą letnie sukienki. Czy to już czas, by się z nimi pożegnać? Po cichu liczymy, że uda nam się jeszcze którąś z nich założyć, byle tylko jesień była […]

Artykuł Wrzesień pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Byle do lata! Z tą właśnie myślą przywitałyśmy wrzesień, który upłynął nam niemal niepostrzeżenie. W tym czasie jesień podjęła (nieudaną) próbę przejęcia naszych szaf, w których nadal wiszą letnie sukienki. Czy to już czas, by się z nimi pożegnać? Po cichu liczymy, że uda nam się jeszcze którąś z nich założyć, byle tylko jesień była na tyle łaskawa.

O tej porze roku w kuchni zawsze dużo się dzieje. W naszej królują rozgrzewające zupy i domowe wypieki z szarlotką na czele :). A jak jest u Was? Po lecie zostały już tylko wspomnienia uchwycone na zdjęciach, które skutecznie umilają nam czas w chłodne, jesienne wieczory. Poniżej kilka kadrów z mijającego miesiąca, zapraszamy do obejrzenia. A jak Wam minął wrzesień?

Artykuł Wrzesień pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/wrzesien/feed/ 0
Mi chiamo focaccia https://cukieripuder.pl/michiamofocaccia/ https://cukieripuder.pl/michiamofocaccia/#respond Sun, 15 Sep 2019 07:29:55 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=1857 Chyba każdy, kto był we Włoszech choć raz spróbował nie mniej popularnej niż pizza – focacci… Nie każdy jednak pewnie wie, że dawniej była ona tradycyjną potrawą weselną.  W XVI wieku zajadano się nią w kościołach podczas ślubów i pogrzebów do tego stopnia, że jeden z biskupów zakazał spożywania jej w trakcie nabożeństw. Podobno towarzyszące […]

Artykuł Mi chiamo focaccia pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Chyba każdy, kto był we Włoszech choć raz spróbował nie mniej popularnej niż pizza – focacci… Nie każdy jednak pewnie wie, że dawniej była ona tradycyjną potrawą weselną.  W XVI wieku zajadano się nią w kościołach podczas ślubów i pogrzebów do tego stopnia, że jeden z biskupów zakazał spożywania jej w trakcie nabożeństw. Podobno towarzyszące konsumpcji odgłosy żucia, chrupania i mlaskania – były dla niego istną katorgą 😉

Według najbardziej klasycznej wersji focaccia powinna być wysoka na około 2 centymetry,  mieć chrupiącą, przypieczoną skórkę oraz lśnić od oliwy. Istnieją jednak dziesiątki, a nawet setki różnych sposobów jej przygotowania. Dzisiejsza focaccia barese, zainspirowana jest przepisem Krakowskiego Makaroniarza. Idealna na śniadanie, kolację lub do aperitivo, a także w towarzystwie kieliszka białego wina!

Składniki:
12 g świeżych drożdży
150 ml ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
2 ugotowane ziemniaki
150 g semiliny
150 g mąki
1 łyżeczka soli
garść pomidorków koktajlowych
oliwa
oregano
sól

  1. Pokruszone drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie z dodatkiem cukru.
  2. Mąki wymieszać, wsypać do miski, dodać sól i rozdrobnione widelcem ziemniaki. Całość dokładnie wymieszać do połączenia się składników i podlać odrobiną oliwy.
  3. Do powstałej masy przypominającej kruszonkę, dodać drożdże i zagnieść ciasto. Masa z dodatkiem semoliny jest bardziej lepiąca, dlatego podczas wyrabiania ciasta należy podsypywać je mąką.
  4. Ciasto wyłożyć blachę wysmarowaną oliwą. Uformować placek o grubości 1/2 centymetra i odstawić do wyrośnięcia na godzinę.
  5. Na wyrośniętym cieście ułożyć przekrojone pomidory, oprószyć oregano, posolić i porządnie skropić oliwą.
  6. Pieczemy ok 30 minut w 190 stopniach.

Artykuł Mi chiamo focaccia pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/michiamofocaccia/feed/ 0
Kierunek Italia! https://cukieripuder.pl/kierunek-italia/ https://cukieripuder.pl/kierunek-italia/#comments Mon, 05 Aug 2019 08:05:20 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=1199 Dolce far niente Italia. Ósma rano. Bezchmurne niebo. Słońce leniwie praży moją skórę. Wiatr figlarnie głaszcze mnie po twarzy. W powietrzu unosi się morska bryza. Stoję na plaży. W uszach rozbrzmiewa delikatny szum fal… Wszystkiego mieć nie można… Nie odbyłam niezliczonej ilości podróży do Włoch i nie mam ulubionej, włoskiej destynacji. Mój mąż nie jest […]

Artykuł Kierunek Italia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Dolce far niente

Italia. Ósma rano. Bezchmurne niebo. Słońce leniwie praży moją skórę. Wiatr figlarnie głaszcze mnie po twarzy. W powietrzu unosi się morska bryza. Stoję na plaży. W uszach rozbrzmiewa delikatny szum fal…

Wszystkiego mieć nie można…

Nie odbyłam niezliczonej ilości podróży do Włoch i nie mam ulubionej, włoskiej destynacji. Mój mąż nie jest Włochem, a ja nie znam włoskiego. Na miano italofila nie zasługuję wcale. Mimo to za każdym razem, kiedy zajadam się kawałkiem ulubionej margherity – myślę sobie, że w poprzednim wcieleniu byłam Włoszką 😉. Zdecydowanie.

Mam ogromną słabość do południowego słońca i włoskiej kuchni. Dobrze schłodzonym prosecco także nie wzgardzę 😉. Co może tłumaczyłoby w niewielkim stopniu, nieprzyzwoicie duże zapotrzebowanie na makaron w mojej diecie. Myślę, że w słonecznej Italii nawet bez znajomości włoskiego, z łatwością dogadałabym się z niejedną nonną w kuchni. Wszak nie od dziś wiadomo, że jedzenie łagodzi obyczaje.

Italia na talerzu

A gdyby tak tą Italię zjeść całą… Można? Z książką Bartka Kieżuna nie będzie to trudne. Autor Italii do zjedzenia, w nie byle jaki sposób przybliża nam historię włoskiej sztuki oraz kuchni. Przy okazji dzieląc się przepisami, dzięki którym odbycie podróży z Genui do Neapolu, jest możliwe bez wychodzenia z domu. Podróży kulinarnej i niezwykle smacznej.

Italia do zjedzenia, to takie Włochy w pigułce. Trochę przewodnik, trochę książka kucharska – w nowym i nietradycyjnym wydaniu. Pełno w niej zdjęć, dzięki którym już w kilka chwil mamy całą Italię na talerzu. „Niestety”, wspomniane przepisy mają moc wzmagania uczucia głodu. A nieodparta chęć wypróbowania kolejnych sprawia, że nie będziecie mogli spać spokojnie 😉.

Gdybym miała wskazać rozdział, fragment lub ulubiony przepis w książce, z pewnością bym poległa. Uwodzą pięknie opowiedziane historie Krakowskiego Makaroniarza, jak i miłe dla oka fotografie. Bartek Kieżun opisuje miejsca w taki sposób, że od razu mamy ochotę do nich pojechać, a zdjęcia dań sprawiają, że chcielibyśmy je jeść i gotować!

Italia do zjedzenia, jest idealną propozycją dla wszystkich, którzy lubią gotować. Dla miłośników włoskiej kuchni, sztuki, jak i samych Włoch. Również dla tych, którzy planują swoją pierwszą włoską podróż, nawet jeżeli tylko kulinarną. Dla tych, którzy w Italii byli i wiedzą o niej wszystko, jak i dla tych, którzy nie znają jej wcale. Ciao!

Artykuł Kierunek Italia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/kierunek-italia/feed/ 2