Recenzja - Cukier i Puder https://cukieripuder.pl/tag/recenzja/ Food and Lifestyle Mon, 11 May 2020 11:51:07 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.7 https://cukieripuder.pl/wp-content/uploads/2019/06/cropped-ico-2-32x32.png Recenzja - Cukier i Puder https://cukieripuder.pl/tag/recenzja/ 32 32 Słońce, rzepak i roboty ręczne… Krótka historia wiklinowego koszyka https://cukieripuder.pl/slonce-rzepak-i-roboty-reczne-krotka-historia-wiklinowego-koszyka/ https://cukieripuder.pl/slonce-rzepak-i-roboty-reczne-krotka-historia-wiklinowego-koszyka/#respond Mon, 11 May 2020 11:22:00 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=3270 Przez uchylone okno wpada delikatne światło. Łagodne i lekkie, z czasem przekształca się w zdecydowane i mocne. Słyszę unoszący się w powietrzu szept wiatru, który pieści kwiaty pachnące szczęściem. Przede mną znajduje się przestrzeń, pełna piękna i prostoty.  Przysiadam na sofie w ogródku. Wyraźnie czuje jej miękkość. Trel ptaków delikatnie otula mnie. Wszystko mam pod […]

Artykuł Słońce, rzepak i roboty ręczne… Krótka historia wiklinowego koszyka pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
Przez uchylone okno wpada delikatne światło. Łagodne i lekkie, z czasem przekształca się w zdecydowane i mocne. Słyszę unoszący się w powietrzu szept wiatru, który pieści kwiaty pachnące szczęściem. Przede mną znajduje się przestrzeń, pełna piękna i prostoty. 

Przysiadam na sofie w ogródku. Wyraźnie czuje jej miękkość. Trel ptaków delikatnie otula mnie. Wszystko mam pod kontrolą. Słowa zaplatam jak wianek z najpiękniejszych kwiatów. Tworzę, wtulona w swój własny świat, który wydaje się być najlepszą przestrzenią.

Rutyna dnia codziennego staje się coraz to trudniejszym tematem do rozmów. Tygodnie mijają, a nasze otoczenie nie bardzo się zmienia. Każdy z nas jest głodny podróży i innych niedostępnych przez pandemię atrakcji. Wierzę jednak, że kluczem do odnalezienia szczęścia w tym trudnym czasie jest cieszenie się z prostych rzeczy.

Made in Poland

W obecnej sytuacji polskie marki zasługują na nasze wsparcie. Patriotyczna konsumpcja jest jeszcze ważniejsza, niż kiedykolwiek wcześniej. Nieznośnie długie siedzenie w domu pozawala nam na poszukiwanie ubrań w bardziej angażujący sposób. Warto teraz postawić na rzeczy, które są tworzone poza ramami czasu i przemijającymi trendami.

Torebka idealna?

Jane Birkin w latach 70. nie rozstawała się nie tylko z Serge’m Gainsbourguiem 😉 . Zawsze towarzyszył jej również wiklinowy koszyk, do którego na targu pakowała owoce, na lotnisku gazety i książki, a później jako matka nawet dziecięce pieluchy.

Jak na uosobienie francuskiego stylu przystało, Birkin wiklinowe koszyki nonszalancko łączyła z romantycznymi sukienkami, ale także z futrami czy marynarkami. Zainspirowana ikoną stylu postanowiłam odnaleźć koszyk, który podobnie jak Jane, będzie towarzyszył mi przez cały czas.

Roboty ręczne

Wybór padł na polską markę Roboty Ręczne, która powstała z miłości do tradycyjnego rzemiosła. Ich przepiękne koszyki z polskiej wikliny, zyskały ogromną rzesze fanek, w tym mnie.

Wykonany z dbałością koszyk idealnie sprawdza się na co dzień. Model Ladybag no. 3, mieści w sobie wszystko to, co niezbędne i dodatkowo przy tym świetnie się prezentuje.

Wiklinowy koszyk, to bez dwóch zdań mój ulubiony wiosenno – letni dodatek. Obecnie noszę go zdecydowanie zbyt rzadko, ale mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości to się zmieni 😉 . W końcu powodów i okazji do tego w ciągu roku jest całe mnóstwo. Może to być leniwy spacer pośród natury, piknik z przyjaciółmi, ucieczka za miasto i wiele innych.

Każdy powód jest dobry, aby wesprzeć lokalne marki. Gorąco do tego zachęcam 🙂 .

Artykuł Słońce, rzepak i roboty ręczne… Krótka historia wiklinowego koszyka pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/slonce-rzepak-i-roboty-reczne-krotka-historia-wiklinowego-koszyka/feed/ 0
Mały krok. Duża zmiana. https://cukieripuder.pl/maly-krok-duza-zmiana/ https://cukieripuder.pl/maly-krok-duza-zmiana/#respond Thu, 05 Mar 2020 11:57:04 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=3078 Nie będę odkrywcza stwierdzając, że potrzeby naszej skóry regularnie się zmieniają. Spośród wielu czynników, największy wpływ na jej stan mają między innymi nasz wiek i cykliczne pory roku. Musimy jednak pamiętać, że odpowiednia pielęgnacja oraz składniki zawarte w stosowanych przez nas kosmetykach, są nie mniej ważne. To właśnie one zapewniają skuteczność działania naszej codziennej pielęgnacji. […]

Artykuł Mały krok. Duża zmiana. pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
Nie będę odkrywcza stwierdzając, że potrzeby naszej skóry regularnie się zmieniają. Spośród wielu czynników, największy wpływ na jej stan mają między innymi nasz wiek i cykliczne pory roku. Musimy jednak pamiętać, że odpowiednia pielęgnacja oraz składniki zawarte w stosowanych przez nas kosmetykach, są nie mniej ważne. To właśnie one zapewniają skuteczność działania naszej codziennej pielęgnacji.

Jeszcze do niedawna o kosmetykach naturalnych nie było tak głośno. Dzisiaj ich popularność, jak i naturalnej pielęgnacji ciągle rośnie, a oferta dostępnych produktów jest naprawdę przeogromna. Na całe szczęście wcale nie trzeba wydawać fortuny, by móc cieszyć się kosmetykami z naturalnym składem w zaciszu własnego domu ☺.

Veoli Botanica to polska marka produkująca kosmetyki z formułą opartą przede wszystkim na składnikach pochodzenia naturalnego. W swoich produktach stosuje wysokostężone składniki aktywne, które dogłębnie wnikają w naszą skórę dostarczając jej tego, co najlepsze. Z troski o dobro zwierząt i środowisko, opakowania produktów w całości podlegają recyklingowi, a do produkcji kosmetyków używane są wyłącznie składniki pochodzenia roślinnego 🌱.

Kosmetyki marki Veoli Botanica stosuję od niedawna. Jednak już po pierwszym użyciu zauważyłam znaczną poprawę w kondycji i nawilżeniu mojej skóry. Problemy z przesuszonymi partiami na twarzy zniknęły bezpowrotnie :), a wszystko to zasługa kremu do twarzy na dzień. Długotrwale nawilża, szybko się wchłania, jest bardzo wydajny, nie uczula i nie zapycha. Hamuje procesy starzenia się komórek skóry, a także zapewnia naturalną ochronę przed promieniami UV. Co ważne, krem jest bogaty w naturalne i wolne od niepożądanych w okresie ciąży składników. Z powodzeniem sprawdzi się w pielęgnacji wymagającej skóry przyszłej mamy. Krem można stosować także pod makijaż.

Mleczna emulsja do twarzy, to zdecydowanie mój ulubiony produkt oczyszczający do twarzy. Doskonale oczyszcza i nawilża, a dzięki zawartemu w niej ekstraktowi z pąków czarnej porzeczki dodatkowo łagodzi i koi podrażnienia. Skóra po jej użyciu jest nie tylko doskonale oczyszczona, ale również gładka, miękka i nawilżona.

W swojej ofercie Veoli Botanica posiada wiele świetnych i niezawodnych produktów (jak na przykład obłędnie pachnący peeling do twarzy z pestkami owoców) . Jeżeli jesteście zainteresowane kupnem, ale obawiacie się czy dany produkt spełni wasze oczekiwania – możecie zamówić bezpłatne próbki do domu. Szczegóły co należy zrobić, znajdziecie w stories na Instagramie Veoli Botanica. Ja gorąco polecam i zachęcam Was do zakupu. Z pewnością nie pożałujecie ☺.

Artykuł Mały krok. Duża zmiana. pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/maly-krok-duza-zmiana/feed/ 0
Elementarz stylu, czyli przepis na to jak odnaleźć się w modzie https://cukieripuder.pl/elementarz-stylu-czyli-przepis-na-to-jak-odnalezc-sie-w-modzie/ https://cukieripuder.pl/elementarz-stylu-czyli-przepis-na-to-jak-odnalezc-sie-w-modzie/#respond Fri, 17 Jan 2020 13:52:43 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2955 Przepis doskonały A gdyby tak znaleźć doskonały przepis na odnalezienie własnego stylu? Czy jest to możliwe? Z książką Katarzyny Tusk jest to zdecydowanie prostsze! Autorka w ciekawy sposób przybliża nam tajniki mody, wplatając w nie swoje refleksje, w których dzieli się swoimi modowymi doświadczeniami 😉 . Udowadnia, że każda kobieta niezależnie od stanu portfela, może […]

Artykuł Elementarz stylu, czyli przepis na to jak odnaleźć się w modzie pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
Przepis doskonały

A gdyby tak znaleźć doskonały przepis na odnalezienie własnego stylu? Czy jest to możliwe? Z książką Katarzyny Tusk jest to zdecydowanie prostsze! Autorka w ciekawy sposób przybliża nam tajniki mody, wplatając w nie swoje refleksje, w których dzieli się swoimi modowymi doświadczeniami 😉 . Udowadnia, że każda kobieta niezależnie od stanu portfela, może śmiało wyglądać dobrze i z klasą. Elementarz stylu, to poradnik dla osób, które rozpoczęły już swoją przygodę z modą, jak i dla tych, które dopiero ją zaczynają. Książka jest napisana prostym językiem. Co sprawia, że całość czyta się bardzo lekko i przyjemnie.

Niech mówi styl

Książka podzielona jest na cztery części. Pierwsza z nich ma nam pomóc odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie mamy się w co ubrać. Niestety liczba ubrań w naszych garderobach potrafi często utrudnić sprawę. Dlatego w pierwszym rozdziale Katarzyna Tusk radzi zacząć od porządków w swojej szafie. Kiedy zostają nam już tylko te noszone, potrzebne i ulubione rzeczy, możemy zacząć tworzyć z nich własny styl. Gusta są różne, ale warto mieć bazę składającą się z podstawowych elementów, które będą pasowały do wszystkiego i dawały możliwość dodania charakterystycznych dla nas elementów. W pierwszej części znajdują się również dwa rozdziały, które mówią o odpowiednim doborze kolorów ubrań i dodatków. Autorka przybliża swoje patenty na to jak posługiwać się klasycznymi barwami, dzięki czemu staje się to bardzo proste!

Druga część jest ogromną skarbnicą praktycznej wiedzy. Znajdziemy w niej liczne porady, w co się ubrać na konkretną okazje, czy to przyjęcie urodzinowe, czy formalne spotkanie.

W trzeciej części Katarzyna Tusk opowiada o stylach modowych stolic. Zapewnia nas, że ucząc się od ich mieszkańców mądrego podejścia do mody i stylu, pokochamy swoje ubrania i same staniemy się wizytówką własnego miasta 😉 .

Ostatnia część książki świetnie zamyka i podsumowuje całość. Styl to nie ułożony zestaw, w który mamy wcisnąć się za wszelką cenę. Ale coś, z czym czujemy się dobrze i wygodnie. Braku samoakceptacji nie ukryją drogie ubrania czy błyszczące dodatki, te mogą jeszcze bardziej to spotęgować. Wszystkie mamy kompleksy, nieważne jak pięknymi kobietami jesteśmy to i tak zawsze znajdziemy w nas coś, co nie będzie nam odpowiadać. Braki na szczęście możemy nauczyć się tuszować, a swoje atuty eksponować.

Co ja o tym myślę?

Elementarz stylu, autorstwa Katarzyny Tusk jest dla mnie niezwykle inspirującym poradnikiem. Może to oczywiste, że należy robić porządki w szafie czy zebrać kilka bazowych ubrań, jednak potrzebna jest do tego motywacja i odpowiednie nastawienie. Lista podstawowej odzieży, opis stylu z różnych krańców świata, czy sposoby, jak przełamać codzienną modową rutynę, dają ogromną dawkę natchnienia. 

Książka jest idealną propozycją dla wszystkich, którzy lubią wyglądać i czuć się dobrze. Dla miłośników mody, jak i dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z jej światem. Każdy z nas może mieć swój własny indywidualny styl. Wystarczy odrobina czasu i chęci!

Artykuł Elementarz stylu, czyli przepis na to jak odnaleźć się w modzie pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/elementarz-stylu-czyli-przepis-na-to-jak-odnalezc-sie-w-modzie/feed/ 0
Dobra kawa, to podstawa! https://cukieripuder.pl/dobra-kawa-to-podstawa/ https://cukieripuder.pl/dobra-kawa-to-podstawa/#respond Mon, 30 Dec 2019 11:21:00 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2671 Od kiedy zaczęłam pić kawę, częściej niż tylko od święta, ciężko mi wyobrazić sobie poranek bez jej smaku. Jej aromat jest tym, co stawia mnie na nogi i pozwala pozytywnie rozpocząć nowy dzień. Teraz, gdy coraz krócej świeci słońce, jej towarzystwo cenię sobie jeszcze bardziej. Obowiązkowo powinna być aromatyczna i dobrej jakości, w końcu chcę […]

Artykuł Dobra kawa, to podstawa! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
Od kiedy zaczęłam pić kawę, częściej niż tylko od święta, ciężko mi wyobrazić sobie poranek bez jej smaku. Jej aromat jest tym, co stawia mnie na nogi i pozwala pozytywnie rozpocząć nowy dzień.

Teraz, gdy coraz krócej świeci słońce, jej towarzystwo cenię sobie jeszcze bardziej. Obowiązkowo powinna być aromatyczna i dobrej jakości, w końcu chcę by wypełniała moje kubki smakowe i odurzała zapachem 😀 .

Gryfny Kafyj

Gryfny Kafyj to moja ulubiona lokalna kawiarnia. Stanowi obowiązkowy punkt każdego wyjścia w okolice centrum mojego miasta. Wizyta w Kafyju to świetny pretekst do spotkania z przyjaciółmi (niezależnie od wieku – bowiem kawiarnię odwiedza młodzież i Ci, którzy miłośnikami małej czarnej stali się wiele lat przede mną). Domowa atmosfera oraz dochodzący zewsząd zapach kawy, pozwalają zatrzymać się tutaj na moment i cieszyć chwilą.

W Gryfnym Kafyju bariści zaskakują wyborem ziaren z różnych stron świata i palarni, dając tym samym możliwość poszerzenia kawowych horyzontów. Gryfne menu oferuje: espresso, flat white, wyśmienite latte – które idealnie współgra z moim ulubionym syropem o smaku solonego karmelu 😉 , cappuccino, americano i różne wariacje na temat napoi sezonowych.

Jak już zdążyłam przyznać, jestem oddaną miłośniczką „gryfnej’ kawy. Grzechem byłoby nie wspomnieć jednak o tym, że w Kafyju możemy znaleźć rozmaite słodkości takie jak: drożdżowe bułeczki cynamonowe, beza pavlova czy tarta z kardamonem, które zabierają podniebienia prosto do raju!

Gryfny Kafyj, to bez dwóch zdań moja ulubiona kawiarnia w Tarnowskich Górach. Warto do niej zajrzeć by spędzić miło popołudnie z przyjaciółmi czy samotny wieczór z książką. Rozbrzmiewająca jazzowa muzyka i unoszący się w powietrzu zapach kawy sprawiają, że nie chce się stąd wychodzić!

Artykuł Dobra kawa, to podstawa! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/dobra-kawa-to-podstawa/feed/ 0
Kierunek Portugalia! https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/ https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/#comments Fri, 25 Oct 2019 12:52:21 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=2361 „Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna” Nigdy nie marzyłam o podróży do Portugalii. Jednak z niegasnącym na twarzy uśmiechem i palącym niczym południowe słońce sentymentem, do dzisiaj wspominam czas spędzony w Algarve. Zdarza mi się to na tyle często, że pewnie samemu Vasco da Gamie odbija się przez to czkawką 😉.  Poza niezliczoną […]

Artykuł Kierunek Portugalia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

„Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna”

Nigdy nie marzyłam o podróży do Portugalii. Jednak z niegasnącym na twarzy uśmiechem i palącym niczym południowe słońce sentymentem, do dzisiaj wspominam czas spędzony w Algarve. Zdarza mi się to na tyle często, że pewnie samemu Vasco da Gamie odbija się przez to czkawką 😉. 

Poza niezliczoną ilością słonecznych zdjęć i wspomnień słodkich niczym Amarguinha, przywiozłam stamtąd chroniczną miłość do legendarnych Pastèis de Nata. Do portugalskich plaż oraz vinha verde moje serce bije równie mocno. Za to wszystko Portugalii należy się wielkie „obrigado”!

Ojczyzna Magellana chociaż niewielka, bez skrępowania uwodzi każdego śmiałka, który uciął z nią sobie małe tête à tête. Zróżnicowany krajobraz, zawiła historia i złożona kultura sprawiają, że wybija się na tle reszty Europy. Z całą pewnością wszystko to sprawia, że warto tu przyjechać. By poczuć portugalskiego ducha, nie trzeba od razu ujarzmiać fal serfując po Pacyfiku, czy śpiewać fado na miarę Amàlii Rodrigues. Wszystko przyjdzie z czasem, a jeśli nie – to na ukojenie smutków pozostają nam obłędne pastèis, ocean, Ginjinha i vinho verde 😉.

Kraina dorsza i nie tylko

Jeżeli lubicie nowe kulinarne doznania, lecz dotąd nie stąpaliście po portugalskiej ziemi, możecie w prosty sposób nadrobić zaległości. By zasmakować portugalskiej kuchni, nacieszyć oczy pięknem architektury i przeżyć niejedno „krajobrazowe wzruszenie” nie musicie specjalnie się natrudzić. Wystarczy „Portugalia do zjedzenia”, którą po mistrzowsku „zmalował”sam Bartek Kieżun. 

W swej książce Krakowski Makaroniarz jak kraj długi i szeroki wodzi nas „za nosy” po arkanach portugalskiej kuchni. Ta choć oparta na prostocie, w smaku jest wielowymiarowa i wyrafinowana. Przemierzając Portugalię, warto spróbować różnych rzeczy, a najlepiej wszystkiego po trochu. Podobno samego bacalhau Portugalczycy potrafią przyrządzić na 365 różnych sposobów, więc jest w czym wybierać.

Portugalia na talerzu

Z książką Bartka Kieżuna można kulturalnie zajrzeć Portugalczykom do talerzy, które pokazują różnorodność i bogactwo lokalnej kuchni. Na śniadanie przygotować słodkie bułeczki Pão de Deus, na obiad obowiązkowo zupę Caldo Verde, na deser Pastèis de Nata , lub jeśli ktoś woli słodkie Farófias. Można też z nią spojrzeć prosto w oczy historii i to nie tylko tych z kulinarnym zacięciem. Stać się częścią kolejnej, cudownej wędrówki, która pozwala nam poznać najdziwniejsze zasady portugalskiej gastronomii, jak na przykład tą, że „na północy Portugalii ceny w restauracjach są dwa razy wyższe niż na południu. Czy jest tam dwa razy drożej? Niekoniecznie!” Spragnionych rozwikłania tej zagadki odsyłam do lektury książki📖.

Nie znającym tematu wydawać by się mogło, że „Portugalia do zjedzenia”, to kolejna książka kucharska, z tych książek kucharskich. Nic bardziej mylnego! Są w niej przepisy, jak na klasyczną książkę kucharską przystało, jednak to tylko przedsmak tego, co można w niej znaleźć. Czyta się ją jak dobrą powieść, choć można to robić z doskoku. Co wcale nie skutkuje zatraceniem wątku. Takie ryzyko istnieje tylko wtedy, gdy podczas lektury raczymy się przygotowaną wcześniej wedle przepisu Ginjinhą. Trzeba z nią uważać bo wiśnie bywają zdradliwe, a szczególnie te maczane w alkoholu😉.

Książka pachnąca portugalską kuchnią, architekturą i sztuką – kryje w sobie niejeden pyszny przepis. Najbardziej wyczekiwanym przeze mnie, był oczywiście ten na Pastèis de Nata. Wypróbowałam! Efekt był taki, że przeniosłam się do słonecznej Portugalii na sam koniec świata, na Cabo de São Vicente… Jak pisał poeta Luiz Vaz de Camões – „Tam gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna”.

Artykuł Kierunek Portugalia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/kierunek-portugalia/feed/ 2
O kurze, której nigdy nie chciałam mieć. https://cukieripuder.pl/o-kurze-ktorej-nigdy-nie-chcialam-miec/ https://cukieripuder.pl/o-kurze-ktorej-nigdy-nie-chcialam-miec/#respond Fri, 27 Sep 2019 09:13:31 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=1965 Jeszcze do niedawna myślałam, że kompletowanie wyprawki osładza przyszłym rodzicom, oczekiwanie związane z pojawieniem się nowego członka rodziny. Jednak zderzenie się moich wyobrażeń z rzeczywistością, szybko sprowadziło mnie na ziemię (uświadamiając przy okazji, w jak wielkim błędzie byłam 😉 ). Nagły atak paniki (?) Okazało się, że ów wyprawka – to nie przysłowiowa bułka z […]

Artykuł O kurze, której nigdy nie chciałam mieć. pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Jeszcze do niedawna myślałam, że kompletowanie wyprawki osładza przyszłym rodzicom, oczekiwanie związane z pojawieniem się nowego członka rodziny. Jednak zderzenie się moich wyobrażeń z rzeczywistością, szybko sprowadziło mnie na ziemię (uświadamiając przy okazji, w jak wielkim błędzie byłam 😉 ).

Nagły atak paniki (?)

Okazało się, że ów wyprawka – to nie przysłowiowa bułka z masłem. Regały uginające się od butelek, smoczków czy środków do pielęgnacji, wcale nie ułatwiają tego zadania. Sklepowy dostatek przyprawiający o ból głowy (a w niektórych przypadkach o nagły atak paniki ;)) spowodował, że pytania same zaczęły się dwoić i troić. Czy te wszystkie rzeczy są nam potrzebne? A jeśli nie, to jak spośród nich wybrać te właściwe? Czy o niczym nie zapomnieliśmy, i jak uniknąć kupowania rzeczy zbędnych, po które pewnie nigdy nie sięgniemy? 

Po nitce do kłębka…

W skompletowaniu wyprawki pomocne okazały się: szpitalna lista rzeczy (które należy zabrać  ze sobą), doświadczenie znajomych (którzy przechodzili przez ten rytuał nie jeden raz), Internet (chociaż ten czasem bardziej komplikował sprawę, niż ułatwiał) oraz nieoceniony pragmatyzm mojego męża 😉 . To wszystko wystarczyło, aby powstała lista niezbędników – dzięki której wizyta w sklepie wydawała się trochę mniej straszna 😉 .

Na mojej liście zabrakło jednak, tak bardzo wychwalanej przez inne mamy poduszki do karmienia… Dlaczego? Przy pierwszym dziecku obyłam się bez niej, więc przy kolejnym jej zakup tym bardziej wydał mi się zbędnym wydatkiem. Nie musiałam długo czekać, aby zmienić zdanie i  dołączyć do „fanklubu” Kury Babci Dany 😉 .

Najfajniejsza kura jaką znam!

Swoją kurę do karmienia dostałam w prezencie, (a był to bardzo trafiony prezent)! Niezwykle miękka i miła w dotyku – od razu zrobiła na mnie dobre wrażenie. Na pierwszy rzut oka jawi się nam jako okazała kura nioska, jednak bez obaw – zna dobrze swoje miejsce w kurniku ;). Uszyta ręcznie, wypełniona antyalergicznym puchem – bez problemu nadaje się do prania w pralce (sprawdziłam!) 🙂 . Kształtem przypomina trochę rogalik, trochę fasolkę – dzięki czemu umożliwia karmienie malucha w różnych pozycjach. Ułatwia swobodne i bezpieczne ułożenie dziecka wyżej podczas karmienia, dzięki czemu ryzyko zakrztuszenia się maleje. Poduszka łatwo dopasowuje się do ciała karmiącej mamy, a przyjęta pozycja jest dla niej wygodna i nie obciąża kręgosłupa. 

Od samego początku Kura Babci Dany okazała się dla mnie niezastąpiona. Poza swoją główną funkcją, sprawdziła się również jako poduszka dekoracyjna, gdaczący towarzysz wspólnych podróży, podczas odpoczynku również tych starszych dzieci, a czasem nawet i pełnoletnich członków rodziny 😉 .

Minęło już trochę czasu od kiedy mamy ją w domu, mój syn sporo już urósł, ale mimo to kura w dalszym ciągu towarzyszy nam podczas karmień 🙂 i z całą pewnością zostanie z nami na długo. Mam nadzieję, że moje doświadczenie w jej użytkowaniu okaże się pomocne w podjęciu decyzji wszystkim tym, którzy wahają się przed jej zakupem! 🙂

Artykuł O kurze, której nigdy nie chciałam mieć. pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/o-kurze-ktorej-nigdy-nie-chcialam-miec/feed/ 0
Make Photography Easier, czyli przepis na udane kadry https://cukieripuder.pl/make-photography-easier-czyli-przepis-na-udane-kadry/ https://cukieripuder.pl/make-photography-easier-czyli-przepis-na-udane-kadry/#respond Mon, 26 Aug 2019 07:00:49 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=1525 Wszystko pod kontrolą Gorące słońce wkrada się do mojego ogródka i smyra mnie po twarzy. Rześki powiew wiatru przeczesuje włosy. Nie słyszę nic. Głęboka cisza otula mnie swoimi ramionami. Jesteśmy tylko my, natura i…?  „Ta jedyna” O tym, że uwielbiam czytać książki już wiecie. Znajduje się wśród nich jedna wyjątkowa pozycja, o której warto wspomnieć. […]

Artykuł Make Photography Easier, czyli przepis na udane kadry pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Wszystko pod kontrolą

Gorące słońce wkrada się do mojego ogródka i smyra mnie po twarzy. Rześki powiew wiatru przeczesuje włosy. Nie słyszę nic. Głęboka cisza otula mnie swoimi ramionami. Jesteśmy tylko my, natura i…? 

„Ta jedyna”

O tym, że uwielbiam czytać książki już wiecie. Znajduje się wśród nich jedna wyjątkowa pozycja, o której warto wspomnieć. Jest ubrudzona piaskiem, ma pogniecione strony i miliony małych przypadkowych kartek pełniących rolę zakładek. Jest moim wiernym kompanem niejednej podróży. Służy mi pomocą zawsze i wszędzie.

Przepis doskonały

A gdyby tak znaleźć doskonały przepis na udane zdjęcia? Czy jest to możliwe? Z książką Katarzyny Tusk będzie to z całą pewnością łatwiejsze. Autorka w nie byle jaki sposób przybliża nam tajniki fotografii. Udowadnia, że każdy niezależnie od jakości sprzętu, może robić dobre zdjęcia i wyglądać na nich korzystnie. Make Photography Easier, to taki poradnik w pigułce. Dla amatorów i nie tylko. Teksty przybierają formę wpisów z bloga, więc próżno w nich szukać technicznego, niezrozumiałego dla laików języka. Sprawia to, że całość czyta się bardzo przyjemnie.

Niech mówią zdjęcia

Książka podzielona jest na siedem rozdziałów. Pierwszy z nich zawiera wskazówki, dzięki którym w naszych domach będziemy mogli stworzyć idealne warunki do fotografowania. Drugi jest ogromną skarbnicą wiedzy. Autorka przybliża nam swoje patenty, na to jak wyglądać dobrze na zdjęciach. Trzecia część zawiera przydatne wskazówki dla osób, którym znudziły się powtarzalne, przyprawiających wszystkich o ziewanie kadry z wakacji 😉 . W czwartym rozdziale dowiadujemy się jak robić piękne zdjęcia telefonem, dzięki kilku prostym zasadom. W końcu liczy się przede wszystkim autor, a nie narzędzie, którym on się posługuje. Piąty rozdział zdradza nam tajniki fotografii kulinarnej, która stała się powszechna dopiero na przestrzeni kilku ostatnich lat i już zdaniem niektórych jest czymś w rodzaju sztuki. Szósta część dotyczy upamiętniania, za pomocą kadrów, ważnych wydarzeń z życia rodziny. Mają one dla nas szczególne znaczenie i dlatego chcemy aby były wyjątkowe. W ostatnim rozdziale Katarzyna Tusk nakłania nas do wywoływania zdjęć. Zrobienie udanej fotografii to jedno, ale jeśli chcemy aby nasza praca, którą wykonaliśmy, nie poszła na marne, musimy jeszcze utrwalić jej efekty.

Gdybym miała wybrać swój ulubiony fragment książki, nie potrafiłabym się zdecydować. Każdy z nich zawiera cenne porady, podpowiedzi oraz magiczne sztuczki, które naprawdę działają! Dzięki nim nasze zdjęcia: z podróży, kulinarne, publikowane w internecie, a nawet zwyczajne selfie z telefonu, staną się przedmiotem uzasadnionej satysfakcji 🙂 .

Make Photography Easier, jest idealną propozycją dla wszystkich, którzy lubią robić zdjęcia. Dla miłośników fotografii, jak i sztuki. Również dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z aparatem. Każdy z nas może robić „lepsze” ujęcia. Wystarczy szczypta serca i niewielki nakład pracy a zdjęcia będą robić się same 😀 .

Artykuł Make Photography Easier, czyli przepis na udane kadry pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/make-photography-easier-czyli-przepis-na-udane-kadry/feed/ 0
Nikisz, jo Ci przaja! https://cukieripuder.pl/nikisz-jo-ci-przaja/ https://cukieripuder.pl/nikisz-jo-ci-przaja/#respond Mon, 12 Aug 2019 15:04:12 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=1314 19 południk W Katowicach, jak w każdym dużym mieście nie brakuje miejsc, które warto odwiedzić. Poza poza bogatą ofertą kulturalną, posiadają również niemniej atrakcyjną paletę kulinarną. Są miejsca w których można dobrze zjeść, a wśród nich z kolei takie, w których zjeść dobrze nie tylko trzeba, a nawet wypada. Nie sposób wymienić tu wszystkich miejsc […]

Artykuł Nikisz, jo Ci przaja! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

19 południk

W Katowicach, jak w każdym dużym mieście nie brakuje miejsc, które warto odwiedzić. Poza poza bogatą ofertą kulturalną, posiadają również niemniej atrakcyjną paletę kulinarną. Są miejsca w których można dobrze zjeść, a wśród nich z kolei takie, w których zjeść dobrze nie tylko trzeba, a nawet wypada. Nie sposób wymienić tu wszystkich miejsc naraz, które co rychlej w prężnie rozwijającej się metropolii, wyrastają niczym grzyby po deszczu. 

„Prohibicja po Śląsku”

Raz po raz w licznie tworzonych rankingach, pojawia się restauracja Śląska Prohibicja. Obok pięknego górniczego osiedla, którego tutaj nie trzeba przedstawiać nikomu – stanowi obowiązkowy punkt wycieczki po mieście. Znaleźć ją można wśród familoków, w najsłynniejszej dzielnicy Katowic. To tu, w otoczeniu charakterystycznej zabudowy z czerwonej cegły, godnie reprezentuje tradycje kuchni śląskiej.

Warzymy, nie śpimy…

Wszystkiemu co dzieje się w kuchni, a dzieje się w niej naprawdę dużo, szefuje zawsze uśmiechnięta zwyciężczyni piątej edycji programu Master Chef – Magdalena Nowaczewska. To właśnie dzięki niej możemy przeżyć nietuzinkową przygodę kulinarną. Jednak chcąc udać się do Śląskiej Prohibicji, warto zadbać o wcześniejszą rezerwację. Fama o pysznej kuchni rozniosła się w mgnieniu oka, a wygłodniałych ochotników na Śląski Klasyk nie brakuje 😉 .

Co prawda nie samą roladą i żurem menu Śląskiej Prohibicji stoi! Obok tradycyjnych dań kuchni regionalnej i polskiej, znajdziemy tutaj również coś z włoskim akcentem, jak domowe ravioli z bobem znane gościom restauracji, jako Ulepce.

Maszkety

Po obiedzie dla osłody, jeden z najbardziej spektakularnych deserów, którego pochodzenie do dnia dzisiejszego nie zostało ustalone. Jest więc trochę nowozelandzki i nieco australijski, a gdyby ktoś nie domyślił się jeszcze o czym mowa, to Pavlowa na Nikiszu. Dla tych, co z kolei od bezy wolą jabłka – Krucha Charlotte „do usług”. Oba desery polecam wszystkim!

Jo Ci przaja!

Nikiszowiec, to bez dwóch zdań magiczne miejsce. Zdecydowanie bywam tutaj zbyt rzadko, a warto tu zajrzeć choćby na chwilę. Powodów i okazji w ciągu roku jest całe mnóstwo. Może to być leniwy spacer wśród familoków, obiad w Śląskiej Prohibicji, wizyta na Jarmarku Bożonarodzeniowym i wiele innych. Każdy powód jest dobry i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie! A Wy byliście już na Nikiszu?

Artykuł Nikisz, jo Ci przaja! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/nikisz-jo-ci-przaja/feed/ 0
Kierunek Italia! https://cukieripuder.pl/kierunek-italia/ https://cukieripuder.pl/kierunek-italia/#comments Mon, 05 Aug 2019 08:05:20 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=1199 Dolce far niente Italia. Ósma rano. Bezchmurne niebo. Słońce leniwie praży moją skórę. Wiatr figlarnie głaszcze mnie po twarzy. W powietrzu unosi się morska bryza. Stoję na plaży. W uszach rozbrzmiewa delikatny szum fal… Wszystkiego mieć nie można… Nie odbyłam niezliczonej ilości podróży do Włoch i nie mam ulubionej, włoskiej destynacji. Mój mąż nie jest […]

Artykuł Kierunek Italia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Dolce far niente

Italia. Ósma rano. Bezchmurne niebo. Słońce leniwie praży moją skórę. Wiatr figlarnie głaszcze mnie po twarzy. W powietrzu unosi się morska bryza. Stoję na plaży. W uszach rozbrzmiewa delikatny szum fal…

Wszystkiego mieć nie można…

Nie odbyłam niezliczonej ilości podróży do Włoch i nie mam ulubionej, włoskiej destynacji. Mój mąż nie jest Włochem, a ja nie znam włoskiego. Na miano italofila nie zasługuję wcale. Mimo to za każdym razem, kiedy zajadam się kawałkiem ulubionej margherity – myślę sobie, że w poprzednim wcieleniu byłam Włoszką 😉. Zdecydowanie.

Mam ogromną słabość do południowego słońca i włoskiej kuchni. Dobrze schłodzonym prosecco także nie wzgardzę 😉. Co może tłumaczyłoby w niewielkim stopniu, nieprzyzwoicie duże zapotrzebowanie na makaron w mojej diecie. Myślę, że w słonecznej Italii nawet bez znajomości włoskiego, z łatwością dogadałabym się z niejedną nonną w kuchni. Wszak nie od dziś wiadomo, że jedzenie łagodzi obyczaje.

Italia na talerzu

A gdyby tak tą Italię zjeść całą… Można? Z książką Bartka Kieżuna nie będzie to trudne. Autor Italii do zjedzenia, w nie byle jaki sposób przybliża nam historię włoskiej sztuki oraz kuchni. Przy okazji dzieląc się przepisami, dzięki którym odbycie podróży z Genui do Neapolu, jest możliwe bez wychodzenia z domu. Podróży kulinarnej i niezwykle smacznej.

Italia do zjedzenia, to takie Włochy w pigułce. Trochę przewodnik, trochę książka kucharska – w nowym i nietradycyjnym wydaniu. Pełno w niej zdjęć, dzięki którym już w kilka chwil mamy całą Italię na talerzu. „Niestety”, wspomniane przepisy mają moc wzmagania uczucia głodu. A nieodparta chęć wypróbowania kolejnych sprawia, że nie będziecie mogli spać spokojnie 😉.

Gdybym miała wskazać rozdział, fragment lub ulubiony przepis w książce, z pewnością bym poległa. Uwodzą pięknie opowiedziane historie Krakowskiego Makaroniarza, jak i miłe dla oka fotografie. Bartek Kieżun opisuje miejsca w taki sposób, że od razu mamy ochotę do nich pojechać, a zdjęcia dań sprawiają, że chcielibyśmy je jeść i gotować!

Italia do zjedzenia, jest idealną propozycją dla wszystkich, którzy lubią gotować. Dla miłośników włoskiej kuchni, sztuki, jak i samych Włoch. Również dla tych, którzy planują swoją pierwszą włoską podróż, nawet jeżeli tylko kulinarną. Dla tych, którzy w Italii byli i wiedzą o niej wszystko, jak i dla tych, którzy nie znają jej wcale. Ciao!

Artykuł Kierunek Italia! pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/kierunek-italia/feed/ 2
Lustereczko powiedz przecie… https://cukieripuder.pl/lustereczko-powiedz-przecie/ https://cukieripuder.pl/lustereczko-powiedz-przecie/#respond Mon, 29 Jul 2019 13:03:07 +0000 https://cukieripuder.pl/?p=1092 Ideały nie istnieją Z kosmetykiem idealnym jest, jak z legendą o Złotym Pociągu – wszyscy wierzą, że istnieje choć do tej pory nikt go nie odnalazł ;). Często również produkty zachwalane na niemalże każdej długości i szerokości geograficznej – u nas z niewiadomych przyczyn, najzwyczajniej w świecie się nie sprawdzają. Między nami Bardzo rzadko kupuję […]

Artykuł Lustereczko powiedz przecie… pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>

Ideały nie istnieją

Z kosmetykiem idealnym jest, jak z legendą o Złotym Pociągu – wszyscy wierzą, że istnieje choć do tej pory nikt go nie odnalazł ;). Często również produkty zachwalane na niemalże każdej długości i szerokości geograficznej – u nas z niewiadomych przyczyn, najzwyczajniej w świecie się nie sprawdzają.

Między nami

Bardzo rzadko kupuję kosmetyki, bez wcześniejszego sprawdzenia ich recenzji. Jestem dość nieufna i skusić mnie nie łatwo. Muszę jednak przyznać, że czasem zdarzało mi się kupić jakiś kosmetyk pod wpływem chwili ;).  Czasy kupowanych na ślepo kosmetyków, minęły jednak bezpowrotnie, a ja już nie błądzę jak dziecko we mgle pomiędzy drogeryjnymi regałami. Lubię też korzystać z doświadczeń bliskich mi osób, kiedy kosmetyk polecany jest przez przyjaciółkę, koleżankę, czy też koleżankę koleżanki. Takie recenzje z pierwszej ręki, są najbardziej wiarygodne :). Najczęściej jednak, zanim sięgnę po jakąś kosmetyczną nowinkę, przekopuję Internet, by poznać opinie na temat danego produktu. Wiadomo, że ile osób, tyle różnych zdań. Na całe szczęście, jak dotąd mój sposób nigdy mnie nie zawiódł.

Z umiarkowanym optymizmem

W przeciwieństwie do niektórych członków mojej rodziny, ja do zmiany kosmetyków podchodzę z umiarkowanym, ale jednak optymizmem 😉 . Mimo, że staram się być stała w uczuciach do kosmetyku, który do tej pory mnie nie zawiódł – to w praktyce bywa z tym różnie. Lubię, gdy jakiś kosmetyk się sprawdza, ale lubię też próbować nowych. Co zrobić?

Chyba każdy ma ulubiony kosmetyk, bez którego nie może się obejść. Dla mnie kosmetycznym niezbędnikiem, jest używany nagminnie krem do rąk. Bez niego, moje dłonie są smutne 😉 , a już z całą pewnością suche. 

Szczęście w zielonej tubce

Z produktami marki Weleda nie znałam się wcześniej. Na szczęście podczas ostatnich zakupów, w moje ręce wpadł zamknięty w niewielką, zieloną tubkę krem Skin Food. Krem doskonale radzi sobie z mocno przesuszonymi miejscami. Jest na tyle uniwersalny, że z powodzeniem można go stosować wszędzie tam, gdzie nasza skóra potrzebuje intensywnego nawilżenia. Nie ma znaczenia, czy będą to dłonie, łokcie lub stopy.

Ma charakterystyczny cytrusowy zapach, który dla niektórych może być nie do przejścia…, ale ja bardzo go lubię❤. U mnie Skin Food sprawdził się idealnie, jako krem do rąk – za co moje dłonie serdecznie dziękują. Ma treściwą konsystencję, która otula je niczym kołderka. Mimo to, krem szybko się wchłania i nie pozostawia niepożądanego „efektu lepkich rąk” :). Ma naturalny skład i nie zawiera sztucznych dodatków. Z pewnością zostanie ze mną na dłużej, a ja z przyjemnością sięgnę po następną, zieloną tubkę :).

Zapach lata w kremie

Owiane już niemal legendą właściwości kremów Miya Cosmetics są już chyba wszystkim dobrze znane ;). To kolejne kremy z fajnym składem, które często goszczą w moim domu. Lubię je za dużą ilość składników naturalnych oraz brak niepotrzebnych dodatków. Wypróbowałam już wszystkie myWonderbalm. Kremy obłędnie pachną👃🏻, szybko się wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze, dzięki czemu nadają się również pod makijaż. Dobrze nawilżają i odżywiają skórę, nie nabłyszczając jej przy tym. W razie potrzeby, myWonderbalm przejmie obowiązki kremu do rąk, lub na stałe go zastąpi.

Zoo w łazience

Z marką Yope mam same pozytywne doświadczenia i bardzo lubię jej produkty. Szczególną słabość mam do ich mydeł i żeli pod prysznic, których nigdy nie brakuje w naszym domu ;). Moim ostatnim Yope’owym odkryciem, jest odżywka do włosów Mleko Owsiane. Włosy po jej użyciu nie plączą się, są miękkie, sypkie i błyszczące. Odżywka dobrze nawilża włosy, ale ich nie obciąża, pozostawiając je świeże przez cały dzień. Kolejnym plusem jest naturalny i przyjemny zapach, oraz duża wydajność. Zwierzaki na opakowaniach, skradły moje serce. 

Złoto w płynie

O płynnym złocie Maroka, chyba słyszeli już wszyscy. Olejek arganowy do włosów, to pielęgnacyjny must have. Próbowałam już kilku, jednak żaden nie spełnił moich oczekiwań. Olejek arganowy Difeel kupiłam w ciemno, ale szybko stał się moim stałym towarzyszem w codziennej pielęgnacji włosów. Wygładza włosy i dobrze je nawilża. Dzięki niemu włosy są miękkie, błyszczące, nie elektryzują się i łatwo je ułożyć. Olejek nie obciąża włosów, ładnie pachnie i ma mnóstwo innych zalet, których nie sposób wymienić ;). 

Artykuł Lustereczko powiedz przecie… pochodzi z serwisu Cukier i Puder.

]]>
https://cukieripuder.pl/lustereczko-powiedz-przecie/feed/ 0